Iwo Cyprian Pogonowski
Arabski Plan Pokoju i Puszka Pandory w Iraku
Zdenerwowanie na giełdach
Każde nowe wypowiedzi oficjalne na temat gotowości Stanów Zjednoczonych
do wojny z Irakiem powodują spadek cen na giełdzie nowojorskiej. Tak też
we wtorek 25go lutego komentował sprawę spadku wartości na giełdzie E.
S. Browning w Wall Street Journal. Inwestorzy uciekają z rynku. Właśnie
wtedy kiedy USA i Wielka Brytania proponują nową rezolucję ONZ, a
jednocześnie Irak odmawia zniszczenia swoich rakiet, które o kilka
procent przekraczają dozwolony Irakowi zasięg rażenia. Kilka dni temu
Ariel Sharon zażądał od przybyłego do niego z Waszyngtonu Johna
Boltona, amerykańskiego wiceministra do spraw kontroli zbrojeń i
bezpieczeństwa międzynarodowego, by USA natychmiast po inwazji Iraku
podjęły atak przeciw Syrii, następnie Egiptowi, a potem przeciw Iranowi
(według komunikatu radia Westport, Connecticut ze spotkania z wyborcami
republikańskiego kongresmana Christophera Shays'a).
Europejska część NATO, a zwłaszcza Francja po konfliktach w sprawie
pomocy dla roli Turcji w ataku na Irak, teraz wchodzi w fazę
rekryminacji co do udziału w wojnie w Afganistanie. Wojna ta teraz jest
w trzecim roku i może potrwać przez następne trzydzieści lat. Wyznaczony
przez USA prezydent Hamid Karzai czuje się niepewnie w Kabulu i strzeże
go przyboczna straż amerykańska ponieważ Afganów uważa on za niepewnych,
zwłaszcza że duże połacie Afganistanu są w rękach walczących o władzę
regionalnych przywódców afgańskich.
Nic dziwnego że badania stopnia optymizmu inwestorów amerykańskich
wykazują głęboki pesymizm. Kłótnie między USA i innymi członkami NATO
przyczyniają się do spadku zaufania. Ceny nafty i złota idą w górę, a
międzynarodowa wartość dolara spada. Tymczasem prawdziwym źródłem braku
stabilności jest konflikt miedzy Arabami i Izraelem, ślepo popieranym
przez USA.
Największa w Azji, a druga po USA, gospodarka Japonii też czuje się
zagrożona amerykańskimi planami ataku na Irak i w konsekwencji wzrostu
cen ropy naftowej oraz ponownego załamania się giełdy w Tokio, jak
również ogólnej recesji gospodarki japońskiej. Spadek wartości dolara
obniża zyski japońskiego eksportu do USA i wręcz niekiedy czyni ten
eksport deficytowym.
Stracona szansa pokoju
Sytuacja na Bliskim Wschodzie byłaby zupełnie inna gdyby rząd Stanów
Zjednoczonych potrafił nakłonić Izrael wiosna 2000 roku do przyjęcia
propozycji Arabii Saudyjskiej, która była oparta o zgodę i podpisy
wszystkich państw arabskich na Bliskim Wschodzie. Warunki traktatu
pokojowego zawierały gwarancję stosunków dobrosąsiedzkich, jak i
normalnej wymiany gospodarczej z Izraelem państw arabskich. Status terytorialny miał być odtworzony na podstawie granic z 1967 roku oraz postanowień ONZ nr 242 oraz nr 338 (można tu zaznaczyć że żadne państwo członkowskie ONZ nie
pogwałciło tylu postanowień ONZ ile - bez większego echa - pogwałciło państwo
Izrael.)
Arabska oferta traktatu gwarantowała zawarcie normalnych stosunków
dyplomatycznych, jak i uroczyste uznanie prawa Izraela do istnienia w
bezpiecznych granicach. Izrael w zamian miałby ewakuować nielegalne
osiedla i przekazać Państwu Palestyńskiemu tereny Zachodniego Brzegu,
Gazy, Wschodniej Jerozolimy i oddać Syrii Wzgórza Golan, jak również
zgodzić się na sprawiedliwe potraktowanie prawie czterech milionów
wypędzonych Palestyńczyków. Izraelskie święte miejsca jak Ściana Płaczu
pozostałyby pod kontrolą Izraela.
Droga do stałego i sprawiedliwego pokoju oraz normalnego współżycia
między Izraelem i jego sąsiadami stanęła otworem po raz pierwszy od 50
lat. Niestety, ekstremiści izraelscy pod wodzą Ariela Sharona i
Natanyachu zniszczyli tę wielką okazję dziejową zawarcia pokoju
korzystnego dla Izraela, Palestyńczyków i innych mieszkańców Bliskiego
Wschodu.
Ariel Sharon doszedł do władzy przez sprowokowanie powstania
Palestyńczyków. Sprowokował zajścia na górze świątyni desakrujac wielki
meczet i kopułę - jedne z najświętszych miejsc Islamu. W czasie
przewlekłego powstania nie dopuszczał do rozmów o zawieszeniu broni i
nadal stosuje wobec Palestyńczyków taktykę podobna do okrucieństw
okupacji niemieckiej w Polsce.
Przygnębienie w Izraelu i zainteresowanie polskimi paszportami
"Ktoś musi ustąpić, gość albo gospodarz"
W samym Izraelu nastąpiło przygnębienie. W ostatnich wyborach głosowało
tylko około 50 procent Izraelczyków. Polskie przedstawicielstwa są
zasypane podaniami Żydów o polskie paszporty dające prawo do własności w
Polsce i dostęp do terenów Unii Europejskiej na podstawie polskiego
paszportu. Wielu Izraelczyków świadomych sukcesów żydowskiego ruchu
roszczeniowego gotowa jest przyjeżdżać i być "współgospodarzami" Polski
jak to sformułowała postkomunistyczna lewica. W tym wypadku słowo
"współgospodarze" polskiej ziemi jest słowem wiodącym. W teorii chodzi o
równouprawnienie, ale naprawdę jest to sprawa przywilejów dla mniejszości
i ograniczeń praw większości.
Pamiętam jak poeta Karol Herbert Roztworowski pisał o pogarszających się
stosunkach polsko - żydowskich: "Ktoś musi ustąpić, gość albo gospodarz."
Od tego czasu czytałem wiele nonsensownych wywodów, że Żydzi byli na
terenach polskich przed Słowianami i niby dlatego nie są gośćmi w
Polsce (itp.). Tak więc poza atrakcją podróżowania po Europie z polskim
paszportem nowi przybysze z Izraela wiedzą że mają zawsze poparcie
lewicy postkomunistycznej i prasy takiej jak Gazeta Wyborcza, Nie, etc.
w sprawach swoich roszczeń.
W związku z silnym poparciem Michnika i jego ludzi dla żądań żydowskiego
ruchu roszczeniowego i potrzebnej temu ruchowi nowej zafałszowanej
historii Polski, trzeba pamiętać o określaniu przez niego J. T. Grossa
jako pisarza najwyższego szczebla w literaturze polskiej i
ogólnoeuropejskiej w przedmowach i wzmiankach prasowych pisanych przez
Michnika. Z tego powodu działacz polonijny w Paryżu nazywa Gazetę
Wyborcza "Gazetą Zaborczą".
Echa ruchu roszczeniowego i Nowy Kanaan
Ruchowi roszczeniowemu chodzi o przedstawienie Polski jako partnera w
niemieckim ludobójstwie Żydów w czasie Drugiej Wojny Światowej.
Ekstremiści syjonistyczni i imperialiści izraelscy uważają za swój cel
zdominowanie Polski ponieważ były tam nieruchomości ludności żydowskiej
przed 1939 roku, oraz ponieważ tradycja żydowska mówi że Polska jest
Nowym Kanaanem - czyli krajem przeznaczonym do eksploatacji żydowskiej.
Chcą oni ponownej kolonizacji polskich ziem przez Żydów, którym obóz
postkomunistycznej lewicy przyznaje prawo "współgospodarzy."
Krytyka Amerykanów
Wielu Amerykanów uważa za bardzo niebezpieczne przedsięwzięcie budowania
hegemoni izraelskiej na Bliskim Wschodzie za pomocą amerykańskich sił.
Wykonawca tego przedsięwzięcia jest "na nowo urodzony"
Chrześcijanin - Syjonista w osobie prezydenta Stanów Zjednoczonych Georga
Busha. 22 września, 2002 roku pisał o tym Jack M. Balkin, profesor
wydziału prawa uniwersytetu Yale (Professor of
Constitutional Law and the First Amendment at Yale Law School):
"Dzisiejszy świat jest zagrożony przez jednego człowieka uzbrojonego w
broń masowego rażenia, który zachowuje się agresywnie i wręcz
nachalnie. Jeżeli popełni błąd, może on doprowadzić świat do chaosu i
wielkiego rozlewu krwi. Człowiek ten, gotów do wojny, jest arogancki i
pewny siebie - jest to rzeczywiście najbardziej niebezpieczny człowiek
na ziemi. Niestety jego nazwisko jest George W. Bush, i on jest naszym
prezydentem".
Senator Robert C. Byrd z Zachodniej Wirginii występując przeciwko
atakowi na Irak, przytoczył zeznanie Goeringa z powojennego procesu w
Norymbergii:
"Naturalnie ludzie nie chcą wojny... Ale mimo to przywódcy ustanawiają
politykę każdego kraju i zawsze jest im łatwo pociągnąć za sobą ludność,
czy to jest w warunkach demokracji, czy dyktatury faszystowskiej, czy
ustroju parlamentarnego, lub dyktatury komunistycznej... Czy ludzie
głosują czy nie głosują to i tak zawsze można ich przekonać by szli za
przywódcami. To jest prosta sprawa. Trzeba tylko ludzi przekonać że są
zagrożeni atakiem i oskarżyć pokojowo nastawionych współobywateli o brak
patryjotyzmu i narażanie ojczyzny na niebezpieczeństwo."
O nowy lad na Bliskim Wschodzie. Puszka Pandory
Za kilka tygodni ma nastąpić spodziewany amerykański atak na Irak, po
którym to ataku Amerykanie związani z Izraelem przewidują kolonialną
okupację (od pięciu do dwudziestu pięciu lat według ostatnich wypowiedzi w
telewizji amerykańskiej) i ustanowienie na Bliskim Wschodzie nowego ładu
począwszy od Iraku, Syrii, Egiptu, Iranu, Afganistanu etc. Nowy lad ma
być oparty o hegemonię Izraela wyposażonego we wszelkiego rodzaju broń
masowego rażenia wraz z nowoczesnym lotnictwem, rakietami i łodziami
podwodnymi. Raz jeszcze warto podkreślić, że już obecnie arsenał nuklearny Izraela liczebnie przewyższa arsenał Wielkiej Brytanii.
W obecnej chwili grozi trudna do dokładnego określenia destabilizacja
Bliskiego Wschodu przez zbliżające się otwarcie prawdziwej puszki
Pandory w Iraku. Zorientujmy się więc co zawiera w sobie ta iracka
puszka Pandory. Jaka ludność zamieszkuje Irak i jakie jest jej zaplecze
historyczne.
Główne trzy grupy skłóconej ludności islamskiej, które zamieszkują Irak
to Arabowie Szyici (nieco ponad 60 procent), Kurdowie Sunnici (23
procent) i Arabowie Sunnici (ok. 15 procent).
Sunnici wierzą że prorok Mahomet był niezwykłym człowiekiem, którego
autorytet skończył się wraz z jego śmiercią. Szyici wierzą że Mahomet
miał niezwykłą władze - zwłaszcza nieomylność,
oraz że przekazał tą władzę tym, którzy są przywódcami duchowymi
Szyitów (sam Prorok był jedynakiem urodzonym po śmierci ojca i stracił
matkę gdy miał sześć lat).
Kurdowie nie są Semitami. Ich język jest pokrewny językowi Sarmatów. Oba
te języki należące do rodziny irańskiej, są częścią wschodniej grupy
indoeuropejskich języków. Kurdowie tradycyjnie walczyli o niepodległość.
Mimo braku jedności, Kurdowie odegrali ważną rolę w historii Azji
Mniejszej. Najsławniejszym wodzem Kurdów był Saladyn (Sallah - ad - Din), który pokonał siły Krzyżowców w Ziemi Świętej i zniszczył ich państwo (XII w.).
Kurdowie byli podbici przez Arabów w siódmym wieku, przez Seldżuków
Tureckich w jedenastym wieku, przez Mongołów w trzynastym do piętnastego
wieku, a potem przez imperium Safawidów i Imperium Ottomańskie.
Imperium Ottomańskie a Polacy i Kurdowie
Imperium Ottomańskie u szczytu swojej potęgi rozciągało się od Algierii do
Persji i miało doborowe wojska janczarskie złożone z bałkańskich
Słowian. Imperium to zachowało ceremonie Bizancjum, dostojeństwo
perskie, bogactwo egipskie i alfabet arabski. Mimo tolerancji i
nagradzania zasłużonych, imperium było rządzone przez wojsko. Tak wiec
każda droga była budowana według wymagań wojska. Wojskowy język
dominował; konie ceniono często bardziej niż ludzi. Potęga Ottomanów
wiązała się z wyprawami zaborczymi. W czasie pokoju wojsko często sprawiało
kłopoty. U szczytu potęgi Imperium Ottomańskiego przy oblężeniu Wiednia
w 1683 roku miasto namiotów oblegającej armii ottomańskiej było większe
niż zabudowania całego Wiednia i porządek między namiotami był lepszy
niż na wiedeńskich ulicach.
Przy tej okazji wspomnę jak w 1946 roku na uniwersytecie katolickim Św.
Ignacego w Antwerpii byłem na wykładzie historii inwazji tureckiej na
Europę w 1683 roku. Profesor, ksiądz Jezuita, Belg, powiedział: "Europa
była wtedy na drodze by stać się kontynentem islamskim gdyby nie to że
Polska wówczas miała ,,bombę atomowa" tamtych czasów. Tą bombą była polska
skrzydlata kawaleria." Pół wieku później zamieściłem na okładce mojej
książki o historii Polski dla Amerykanów ("Poland An Illustrated
History") obraz Aleksandra Orlowskiego pt. "Husaria Polska."
Polska i Imperium Ottomańskie wyczerpały się wzajemnie a na tym
skorzystała Rosja i Austria. Mówiono że szabla łączyła imperium
Ottomańskie a pióro dzieliło. Turecka potęga wojskowa traciła na
znaczeniu w miarę industrializacji Europy. Z końcem Pierwszej Wojny
Światowej zwycięzcy wprowadzili nowy porządek na Bliskim Wschodzie. Nim
do tego doszło Turcy zdziesiątkowali Kurdów walczących o niepodległość w
latach 1915 -1918. Kurdowie zażądali niepodległości w 1919 w Paryżu w
czasie konferencji pokojowej (w Wersalu). Traktat sewerski (Severes,
1920) formalnie ogłosił upadek Imperium Ottomańskiego i stworzenie
wolnego państwa Kurdystanu.
Turcy pod wodza Attaturka zdołali w traktacie w Lausanne w 1923 roku
pominąć tworzenie jakiegokolwiek państwa Kurdów. W Turcji powstania
Kurdów były spacyfikowane w roku 1925 i w 1930. Twierdze i
umocnienia Kurdów były bombardowane z powietrza i przez artylerię
turecka i Turcy stosowali trujący gaz. Tysiące Kurdów zginęło w Turcji.
W Iranie były powstania Kurdów w latach dwudziestych i z końcem Drugiej
Wojny Światowej. Wtedy to Sowiety stworzyły krótkotrwałą Republikę
Kurdystanu.
Kurdowie po 1958 roku
Obalenie monarchii w Iraku w 1958 roku przez socjalistyczną partię
Ba'ath nie przyniosło poprawy w sytuacji Kurdów, którzy w 1960 roku pod
wodza Mustafa al-Barzani rozpoczęli walki o autonomię. W 1970 roku Irak
obiecał pozwolić na samorząd Kurdów z miastem Ebril jako stolicą.
Kurdowie zaradzali zagłębia naftowego w okolicy Kirkuk jako część ich
prowincji ponieważ czuli się silni z powodu obietnicy dostaw broni
podpisanej przez H. Kissingera. Obietnica to nie została dotrzymana i
Kurdowie zostali pozostawieni sami sobie i w efekcie - ujarzmieni.
W 1979 roku rewolucja w Iranie i usunięcie Szacha - marionetkę Stanów
Zjednoczonych, spowodowało zatarg Islamskiej Republiki Iranu z USA,
których cały personel ambasady został uwięziony w Teheranie. Stany
uzbroiły Sadama Huseina żeby ukarać Iran. Ataki Iraku na Kurdów trwały
przez cały czas wojny Iracko - Irańskiej (1980 - 1988). Saddam Husein użył
gazu przeciw Kurdom w 1988 roku i spowodował śmierć 200.000 Kurdów tylko
w tym roku.
Amerykanie zaangażowali Kurdów po swojej stronie w czasie wojny przeciw
Irakowi, po której ukończeniu zostawili Kurdów na łasce Saddama Huseina.
Pacyfikacja Kurdów irackich w 1991 roku spowodowała ucieczkę pół miliona
Kurdów do Turcji i jednego miliona do Iranu. W 1992 pod protekcją
Narodów Zjednoczonych powstał Kurdyjski Region Autonomiczny w północnym
Iraku, w którym odbyły się wybory. Powstały skłócone ze sobą dwie
partie: Demokratyczna Partia Kurdystanu i Patriotyczna Unia Kurdystany.
W 1999 roku partie te zawarły zawieszenie broni. W 2003 roku Amerykanie
zorganizowali około 100.000 siły kurdyjskie do walki z Saddamem Huseinem.
Wojsko Tureckie zabiło 20.000 Kurdów w 1992 roku i w kampaniach
pacyfikacyjnych, w których zginęło dodatkowo około 30.000 Kurdów. W roku
1999 Turcy aresztowali wodza Kurdów, Abdullaha Ocalana, którego
skazali na śmierć, ale do tej pory wyroku śmierci nie wykonali. Teraz
Ludowa Demokratyczna Partia reprezentuje Kurdów w Turcji, ale sporadyczne
walki dalej trwają.
Niedotrzymane obietnice, nadzieja na łupy i okupacja Iraku
W czasie wojny spowodowanej najazdem Iraku na Kuwejt USA potrzebowało
udziału Turcji w wojnie na pustyni zwanej "Desert Storm." Stany obiecały
zapłacić Turkom za straty jakie poniesie gospodarka turecka z powodu
udziału Turków w inwazji na Irak. Turcy teraz twierdzą że stracili przez
ostatnie dziesięć lat czterdzieści tysięcy milionów dolarów. Amerykanie
godzą się im dać teraz około jednej trzeciej ich strat i pokryć dalsze
straty, które wynikną na skutek planowanego ataku na Irak. Turcja chce
za wszelka cenę uniknąć ogłoszenia niepodległości przez Kurdów irackich
ponieważ obawia się destabilizacji prowincji kurdyjskich w Turcji -
stanowią one jedną czwartą całej ludności Turcji. Turcja jest też bardzo
zainteresowana w łupach pól naftowych i chce kontroli lub przynajmniej udziału
w zagłębiu naftowym w okolicy kurdyjskiego miasta Kirkuk.
Sprawa udziału NATO
27 lutego 2003 r. Marc Grossman, amerykański wiceminister stanu do
załatwiania problemów politycznych, ma omawiać w NATO sprawy
bezpieczeństwa jak i zabezpieczania pokoju po zbliżającym się ataku na
Irak. Dwa miesiące temu USA proponowały udział NATO w tych powojennych
operacjach. Do tej pory NATO nie brało poważnie pod uwagę ogólnonatowskiego udziału w tych sprawach, ponieważ niektórzy członkowie,
zwłaszcza Francja i Niemcy, stoją na stanowisku że takie plany powojenne
są jeszcze przedwczesne, podczas gdy te dwa państwa członkowskie starają
się nie dopuścić do inwazji na Irak i załatwić sprawę eliminacji broni
masowego rażenia w Iraku drogą pokojową. Niestety ekstremiści
syjonistyczni w Izraelu i wśród "na nowo urodzonych"
Chrześcijan - Syjonistów w USA mają bez porównania większe szansę żeby
zignorować opory w NATO i za kilka tygodni rozpocząć działania wojenne
przeciw Irakowi.