Włodzimierz W. Bojarski
prof.dr hab. inż. energetyk, ekonomista, politolog
analityk systemowy
senator R.P. I kadencji
Warszawa, dnia 1.10.2004 r.
Jego Ekscelencja
Ksiądz Arcybiskup Tadeusz Gocłowski
GDAŃSK
Ekscelencjo,
Proszę przyjąć wyrazy należnego szacunku i jedności w wierze oraz pozdrowienia w pokoju.
Z wielkim zdziwieniem i bólem przyjąłem wiadomość o działaniach Księdza Arcybiskupa zmierzających do usunięcia ks. prałata Henryka Jankowskiego z funkcji proboszcza Parafii św. Brygidy w Gdańsku. Miałem okazje parokrotnie uczestniczyć i poznać działalność społeczną i duszpasterską księdza Prałata, oceniając bardzo pozytywnie, a nawet podziwiając jej żarliwość i owocność. Liczna i aktywna wspólnota różnych środowisk ma w kościele św. Brygidy w jej Duszpasterzu mocne punkty oparcia.
Ta żywa więź wiernych z duszpasterzem i Kościołem jest stale potrzebna, a przy obecnym zagubieniu i dezintegracji społecznej jest jeszcze bardziej doniosła, aniżeli w stanie wojennym. W swoich kazaniach i działalności ks. Henryk Jankowski łączy żywą naukę Ewangelii z umiłowaniem naszej Ojczyzny, wpisując się w nurt wypowiedzi Ojca Św. Jana Pawła II (np. Ojczyzna w nauczaniu Jana Pawła II; K. Czuba, Warmińskie Wydaw. Diecezjalne, Olsztyn 1990), ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego, ks. kardynała Augusta Hlonda, ks. Piotra Skargi i innych. Za taką aktywność i ducha wszyscy jesteśmy księdzu prałatowi Henrykowi Jankowskiemu bardzo wdzięczni.
"Trzeba się uchronić przed jedną wielką pokusą: przed wyobcowaniem Kościoła z życia Narodu. (...). Chyba nie ma grożniejszego błędu niż ta pokusa." - pisał ks. kardynał Wyszyński ( Źródła Odrodzenia str.86; Stefan Kardynał Wyszyński, Wydaw. Soli Deo, Warszawa 1993). Jak widać pokusa ta stale jest aktualna, ale to nie ks. H. Jankowski jej ulega.
W stanie wojennym komunistyczne władze Instytutu Polskiej Akademii Nauk, w którym pracowałem, usilnie mnie nakłaniały, abym zrezygnował z kierownictwa dużego zakładu, jaki zorganizowałem i prowadziłem od wielu lat. Wolały nie obciążać się odpowiedzialnością za zwolnienie, ale też nie proponowały żadnego "honorowego wyjścia". Wstrętna to metoda i odrzuciłem te sugestie.
Dziękuję serdecznie, że i Ksiądz Arcybiskup odrzuca oszczercze zarzuty podnoszone przez media o przestępcze zachowania ks. Henryka Jankowskiego. Jednak z samego przebiegu wydarzeń, od "rewelacji" Dziennika Bałtyckiego z 29 lipca br. oraz z wypowiedzi Waszej Ekscelencji wynika, że podejmowane działania pozostają pod wpływem "niepokojących podejrzeń mediów", których bezpodstawność i wrogość do Kościoła już się okazały. To wroga inspiracja i zły czas. Obok wątpliwych, jednostkowych wypowiedzi tego, czy innego krnąbrnego synka, czy rodzica, proszę uprzejmie zważyć znaczenie świadectwa prawdzie, dawanego przez wielu poważnych, uczciwych ludzi, znających piękną działalność ks. prałata Henryka Jankowskiego. Wobec nagłośnienia sprawy i ja daję to świadectwo publicznie, broniąc Kapłana i Kościoła.
Z wyrazami należnego szacunku i modlitwą
W. Bojarski