Strona główna
Internetowej
Gazety Katolików
Stanisław Krajski
Módlmy się za Arcybiskupa Gocłowskiego


Abp Gocłowski przekroczył już kilkakrotnie te bariery, których biskup katolicki nie powinien przekraczać. W dniu 2 lutego 2006 r. dokonał jednak niebywałego posunięcia próbując wywrzeć poprzez laickie i antykatolickie media nacisk na prawicowych polityków, aby gościli tylko w tych mediach i zmusić katolickich telewidzów i radiosłuchaczy, by przestali obcować tylko z katolickimi mediami i przełączyli odbiorniki na kanały, w których króluje seks (w tym również w postaci pornografii), przemoc i niewybredne, często bluźniercze, ataki na to, co katolickie.
Tak i tylko tak należy rozumieć jego apel do katolickich polityków, by nie gościli w Radio Maryja i Telewizji Trwam, a tylko w tych stacjach telewizyjnych i radiowych, które maja siedziby w Warszawie.
Abp Gocłowski podał w swoim wystąpieniu szereg „argumentów” mających uzasadniać słuszność jego apelu. Nie ma nawet co ich powtarzać. Są naciągane, niespójne, nawet groteskowe. Gdyby jednak posiadały kształt przekonywujących rozumowań i tak pozostałyby sofistyczną konstrukcją. Najważniejsze są przecież owoce.
Gdyby prawica posłuchała zaleceń Arcybiskupa skutek byłby taki, że przywrócona byłaby monopolistyczna pozycja mediów reprezentujących opcję pogańską, interesy lewicy i Platformy Obywatelskiej oraz zachodnich antypolskich sił, a katolicy chcąc zapoznać się z głosem prawicy musieliby z tymi mediami obcować i poddawać się prowadzonemu przez nie anty chrześcijańskiemu praniu mózgów.
Obecność polityków prawicowych w Radio Maryja i telewizji Trwam powoduje ponadto, że media te zaczynają docierać do letnich katolików, a nawet tych, którzy zerwali swoje relacje z Kościołem lub nigdy z nim nie byli związani. Ten kontakt może owocować nawróceniami, pogłębieniem formacji religijnej, obudzeniem sumień i serc.
Tak więc należy uznać, że obecność polityków prawicowych w Radio Maryja i Telewizji Trwam może mieć poważne znaczenie dla zwiększenia się ewangelizacyjnej roli tych mediów.
Wystąpienie Arcybiskupa mogło wywołać skutki hamujące ten proces.
Na szczęście był to głos, który trafił w próżnię powodując jednak dalsze zadrażnienia w łonie samego Kościoła i rany w ludzkich sercach, godząc w jedność chrześcijańskich wspólnot w Polsce.
Arcybiskup odwołując się do pogan wystąpił przeciwko braciom i pośrednio przeciwko temu Kościołowi, którego sam jest członkiem i Pasterzem.
Módlmy się za niego. Módlmy się gorąco. O wolność wewnętrzną, o mądrość, o miłość Boga i bliźniego, by go ogarnęła, by zawładnęła jego sercem, by go uzdrowiła.



4 II 2006