Stanisław Krajski
Seks w gimnazjum
W czerwcu br. będzie miała miejsce w teatrze Montownia w Warszawie premiera sztuki szwedzkiego autora Stefana Lindberga pt. „Lovv”. Zapowiedź sztuki jest następująca: „Lovv czyli miłość. Spektakl o nastolatkach dla nastolatków i ich wychowawców. O trudzie dojrzewania, bliskości, dorosłości - mądrze, ale bez pouczania. Sztuka szwedzkiego autora, która w Szwecji odniosła ogromny sukces – przetłumaczona na zamówienie Teatru Montownia”.
Byłem na jednej z prób tej sztuki, po której odbyła się dyskusja jej twórców z młodzieżą gimnazjalną.
Jeżeli założyć, ze Lindberg mówi prawdę o szwedzkiej rzeczywistości, to sztuka jest wstrząsającym świadectwem moralnego kryzysu tamtejszego społeczeństwa. Jako takie świadectwo jest godna obejrzenia przez....widzów dorosłych (i to bardzo dorosłych). Absolutnie jednak nie nadaje się dla młodzieży gimnazjalnej, choć jej akcja toczy się w gimnazjum, a jej bohaterami są dzieci. Te dzieci są zagubione moralnie i duchowo. Nie znoszą nie tylko szkoły, ale rodziców. Dzieciństwo jawi im się jako koszmar, od którego trzeba uciec. Uciekają zatem w alkohol i seks. Wciąż więc piją (na scenie) do utraty przytomności. Na scenie wymiotują, przewracają się i odbywają stosunki seksualne podczas których prowadzą dialogi... o sensie życia. Jeden z bohaterów jest chrześcijaninem. Mówi, ze nie będzie dotykał dziewcząt i pił. Jednak pije aż urywa mu się film. Pojawia się też w scenach, które mają miejsce w...szkolnej ubikacji, gdzie się onanizuje i...rozmawia z Chrystusem prosząc Go o to, by nie zaraził się AIDS. Chrystus zresztą pojawia się jako jeden z bohaterów sztuki. Ma z założenia wyglądać i mówić jak typowy cudzoziemski robotnik. Młodzi używają wulgarnego języka, rozmawiają wciąż o swoim życiu seksualnym i swoich organach płciowych, nieustannie klną używając najbardziej wulgarnych słów. Są nieszczęśliwi do granic. Jeden z nich, właśnie chrześcijanin próbuje popełnić samobójstwo. Wreszcie wszyscy bohaterowie wypijają truciznę wierząc, że jest to magiczny napój, który pozwoli im uciec od dzieciństwa. Sztuka kończy się „optymistycznie”. Lekarze ratują im życie. Teraz widzą przyszłość już bardziej kolorowo.
Twórcy sztuki ujawnili swoje zamierzenia. Sztuka ma być pokazywana przede wszystkim gimnazjalistom, grana w szkołach przez samych aktorów, ale również wystawiana przez nauczycieli i uczniów pod opieką ludzi teatru. Ma być punktem zbliżenia nauczycieli i uczniów i punktem odniesienia dla dyskusji w szkole.
Coś się chyba artystom z „Montowni” pomyliło. Zabrakło im moralnej i wychowawczej wrażliwości. Miejmy nadzieję, że ich zamierzenia nie zostaną zrealizowane.
31 V 2006