Łukasz Rozen
Zakupy w niedzielę
Ostatnio jest coraz głośniej o wprowadzeniu ograniczeń handlu w niedzielę. Patrząc na tę kwestie z perspektywy etycznej, wielu chrześcijan ma powody do zadowolenia, oburzają się jednak liberałowie, szczególnie politycy o tendencjach antyklerykalnych sądząc, iż takie decyzje parlamentarne stanowią świadectwo przymusowej chrystianizacji oraz bezprawnej zmiany obyczajowości. Warto zatem spojrzeć na to zagadnienie, wskazując jednocześnie na niebezpieczeństwa, jakie kryją się za masowym handlem w niedzielę.
Wojciech Maziarski, zastępca redaktora naczelnego pisma "Newsweek Polska" w tekście "Seks w supermarkecie" (nr 10/2006, s. 112) omawia zagadnienie "ewolucji obyczajowej" w kontekście etyki. Jako przykład takiej uprawnionej zmiany moralnej Maziarski wymienia legalizację handlu w niedzielę. Pisze, w tonach pochwalnych dla liberalizmu: "Oczywiście, próby wtłoczenia Polski w koleiny konserwatyzmu będą nieskuteczne i zaowocują tylko napięciami społecznymi. Nie da się cofnąć czasu i zmusić ludzi, by żyli inaczej jak sami chcą. A jak chcą? Socjolog Tomasz Szlendak, autor książki "Supermarketyzacja. Religia i obyczaje seksualne młodzieży w kulturze konsumpcyjnej", napisał: "Reguły obowiązujące w hipermarkecie lub centrum handlowym (wolny i nieskrępowany wybór ze sklepowej półki tego, co nam sprawia przyjemność) przenoszą się na inne sfery życia, z seksem, religią i obyczajowością włącznie" (s.112). Jednak w tym samym piśmie, bo w ramach dyskusji o handlu w niedzielę, można usłyszeć jeszcze głos rozsądku Dominika Zdorta: "Proszę wybaczyć, ale mimo całej mojej sympatii do hipermarketów (i do hamburgerów) nie tak wyobrażam sobie życie rodzinne (…) W czasach, gdy giną wszelkie wartości, my, Polacy, jeśli gdzieś powinniśmy szukać źródeł naszego świeckiego prawa, to właśnie w Dekalogu" (s. 40).
Dlaczego Maziarski nie ma racji? Gdyż już w punkcie wyjścia popełnił błąd, polegający na przyznaniu człowiekowi prawa do zmieniania etyki według swoich subiektywnych przekonań. Jest to pokusa relatywizmu moralnego, który nie uznaje prawdy obiektywnej, a tylko zmienne sądy ludzkie. Jednak godność ludzka się nie zmienia, nie zmienia się także prawo naturalne, bo stałym oraz absolutnym czynnikiem rozwoju natury jest dobro. Więc prawo afirmujące poszanowanie osoby ludzkiej a zatem pozostające w specjalnym odniesieniu do niej, nie może się zmieniać, bo inaczej względna byłaby sama wartość człowieczeństwa i ostatecznie to Bóg jest twórcą moralności, a Jego postanowienia są wieczne i niezmienne.
Niedziela nie tylko dla katolików winna być dniem wolnym od pracy. Bowiem naturalnym prawem człowieka jest prawo do wypoczynku. We współczesnych, materialistycznych czasach, rywalizacja w pracy, nieustanny pęd za pieniądzem, cała ta atmosfera sprawia, że w tygodniu należy się człowiekowi, choć jeden dzień od niej wolny, choć poza niektórymi wyjątkami. Jest to bowiem naturalne prawo człowieka, bo prawo do odpoczynku. Jeśli chcemy budować cywilizację opartą na uszanowaniu godności osoby, powinniśmy uznać wszystkie jej prawa, uwydatniające miejsce osoby w społeczeństwie. Zatem człowiek posiada wpisane w swoją naturę nienaruszalne prawo do odpoczynku, co ściśle wiąże się z uszanowaniem człowieka jako osoby. Jeśli chcemy, żeby ludzka egzystencja, opierała się na fundamentach uznających godność człowieczeństwa, to musimy uszanować dobro osobowe bliźnich i ich prawa. W takim też wypadku prawo do odpoczynku przynależy „z natury” każdej jednostce. „Poszanowanie osoby ludzkiej pociąga za sobą poszanowanie praw, które wypływają z jej godności jako stworzenia. Prawa te są uprzednie w stosunku do społeczności i powinny być przez społeczność uznane. Są podstawą moralnej prawowitości wszelkiej władzy; lekceważąc je lub odrzucając ich uznanie w swoim prawodawstwie pozytywnym, społeczeństwo podważa swoją własną prawowitość moralną (por. Jan XXIII, enc. „Pacem in terris, 61). Bez poszanowania osoby władza może jedynie opierać się na sile lub przemocy, by uzyskać posłuszeństwo swoich poddanych. Do Kościoła należy przypominanie, tych praw ludziom dobrej woli i odróżnianie ich od nieuzasadnionych i fałszywych roszczeń” (KKK 1930; por. także: n. 1700, n. 1902).
Z perspektywy medycznej, bardzo istotny jest dla człowieka cotygodniowy wypoczynek, choćby dlatego, iż przemęczony organizm na dłuższą metę nie jest w stanie poprawnie funkcjonować. Z kolei psychologia, nawet ta świecka, trafnie zauważa, że psychika człowieka, ciągle narażona w pracy na rozdrażnienie i napięcie, potrzebuje dla jej własnego dobra niedzielnego odpoczynku.
Jednak człowiek to nie tylko ciało, bo posiada i duszę, a ona też potrzebuje specyficznego dla siebie wypoczynku. Każdy człowiek posiada naturalną potrzebę „przystanięcia” nad wieloma sprawami, refleksji nad własnymi, rodzinnymi problemami. By budować rzeczywistą „cywilizację miłości” opartą na afirmacji człowieczeństwa, należy uznać prawa przysługujące osobie jako integralnej jedności ducha oraz ciała. Człowiek cieleśnie i duchowo, musi odpocząć przynajmniej raz w tygodniu i jest to jego święte prawo do cotygodniowego wypoczynku. Niedziela jest nie tylko odpoczynkiem od stresu w pracy, wypoczynkiem psychicznym. Dzień wolny to bowiem stała okazja do budowania naruszonych przez nieustanny pęd życia więzów rodzinnych.
Wtedy możemy prowadzić w sposób pełny życie rodzinne. Dzieci mogą odłożyć podręczniki i bawić się, porozmawiać, zwierzyć się ze swoich problemów rodzicom, wzrastać w rodzinie. Dorośli z kolei mogą zająć się swoimi pociechami, rozmawiać, wychowywać itd. We współczesnych czasach bardzo ważne jest, by rodzina była razem, żeby wszyscy jej członkowie wypełniali się wzajemnie, biorąc pod uwagę, że rodzina jest najmniejszą społecznością. Należy to bowiem do porządku natury, aby wzajemnie w rodzinie siebie wypełniać i sobie pomagać, i tak też rodzina została zaplanowana w oczach Stwórcy.
Ważną kwestią jest to, by niedziela postrzegana była u osób wierzących jako pamiątka Zmartwychwstania Chrystusa, jako dzień radości ze zwycięstwa dobra nad złem, jako szansa zbawienia w niedzielnej Eucharystii (por. Ps 118,24; Wj 20,8nn). „Uczestnictwo w niedzielę we wspólnej celebracji Eucharystii jest świadectwem przynależności do Chrystusa i Jego Kościoła oraz wierności Chrystusowi i Kościołowi. Wierni potwierdzają w ten sposób swoją komunię w wierze i miłości. Wspólnie świadczą o świętości Boga i o swojej nadziei zbawienia. Umacniają się nawzajem pod przewodnictwem Ducha Świętego” (KKK 2182; por. także: n. 815). Niedziela pojmowana nie tylko w ramach odpoczynku cielesnego bądź psychologicznego, ale jako duchowe wzmocnienie i uczestniczenie w Królestwie Boga, winna zdominować konsumpcyjną obyczajowość współczesnej cywilizacji.
Większe sklepy, nastawione na coraz większe zyski, prowadzą handel w niedzielę, przez co obsługa tych sklepów musi pracować w ten dzień, choć za niskie wynagrodzenie. Nie mogą oni należycie wypocząć, korzystając z dobrodziejstw niedzieli tylko dlatego, że tak chcą właściciele większych sklepów. Zobligowana pracą w niedzielę obsługa nie może zatem budować w pełni życia rodzinnego. Jest bowiem wiele takich rodzin, gdzie rodzice pracują w niedzielę a dzieci wychowują się same, co jednak jest sprzeczne z uniwersalnym wychowawczym charakterem rodziny. To świadectwo, jak bardzo współczesna kultura zabrnęła w ślepym zaułku wolności pojmowanej konsumpcyjnie. Handel w niedzielę ze względu na przymus pracy jest niemoralny, sprzeciwia się przecież ludzkiej godności, prawu naturalnemu.
Konsumenci przez niedzielne zakupy narażają się na zniszczenie własnego dobra osobistego oraz rodzinnego. Przecież każdy potrzebuje chwil wyciszenia, refleksji, „duchowego wypoczynku” a handel w niedziele uniemożliwia nam rozwijanie swojej osoby, budowania więzów rodzinnych, bo kultura konsumpcyjna jako troska o przyjemność a nie dobro osobowe, jest wpisana w niedzielny obyczaj „wielkich zakupów”. Niedziela nie powinna być więc okresem „dobra konsumpcyjnego” ale niezwykłym czasem zmierzenia się z własnym „ja”. Co jeszcze, w hipermarkecie życie rodzinne staje się ukierunkowywane nie na wspólne dobro, ale na przyjemność „chcenia”, konsumowania, z pominięciem niemal wszystkich naturalnych cech rodziny. Jest to zarazem bardzo niebezpieczny objaw upadku właściwego życia rodzinnego. „Obowiązki rodzinne lub ważny pożytek społeczny stanowią słuszne usprawiedliwienie niewypełnienia nakazu odpoczynku niedzielnego” (KKK 2185), ale z pewnością nie arbitralne zachcianki właścicieli większych sklepów.
Ten komentarz ma zamiar uświadomić, iż rodzina i poszanowanie osoby są najważniejszą odpowiedzialnością państwa. W krajach demokratycznych można jednak dostrzec odchodzenie od takiej koncepcji moralnej afirmującej ludzką godność. Zauważam to przede wszystkim w bierności części państw wobec handlu w niedzielę. Dla dobra osób pracujących w dużych sklepach jak i zwykłych obywateli, powinno się zakazać handlu w niedzielę w większych sklepach, by budować społeczeństwo oparte na moralnych rodzinach a nie na materialistycznych pragnieniach obywateli. Nie utworzy się bowiem prawdziwej cywilizacji na samej konsumpcji, jednak na uszanowaniu drugiego człowieka, na rozwijaniu dobra osobistego, zarówno własnego jak i rodzinnego.
14 sierpnia 2006
DATA