Strona główna
Internetowej
Gazety Katolików

Dariusz Ratajczak
1492


To był szczególny, bogaty w wydarzenia rok. Rok chwały Hiszpanii i chrześcijańskiej Europy. W tej kolejności. Wszak nie zdarzyło się później, by "tak wielu zawdzięczało tak wiele tak niewielu". Z upływem czasu większość zapomniała o zasługach, brawurze i marzeniach mniejszości. Wdzięczność zastąpiły bezpodstawne oskarżenia, protekcyjny ton i drwiny- nieodłączne bękarty niespokojnego sumienia. Proza życia. Kobieta zmienną jest.
2 stycznia 1492 r., po długim oblężeniu, armia hiszpańskich monarchów wkroczyła do Grenady. Trwająca setki lat Rekonkwista dobiegła końca. 31 marca monarchowie podpisali edykt nakazujący wszystkim hiszpańskim Żydom przejść na chrześcijaństwo. Odmowa oznaczała przymusową emigrację. 5 miesięcy później Krzysztof Kolumb opuścił port w Palos kierując się w stronę Nowego Świata. Jego miniaturowa flota mijała łodzie wypełnione Żydami poddającymi się niewzruszonej woli Ferdynanda i Izabeli.
500 lat później, podczas obchodów epokowej podróży Genueńczyka, przypomniano to symboliczne spotkanie. Tym razem, w ramach zwariowanego współczesnego świata, Hiszpanię poddano bezwzględnej krytyce. Media, niezdolne wniknąć w oczywistą (wręcz namacalną) wielkość spełnionej transoceanicznej wizji Izabeli i Żeglarza, skupiły się na dramacie Żydów wynikającym z hiszpańskiego "okrucieństwa" i "głupoty". Zapomniano tylko o kilku ważnych szczegółach bez których zrozumienie XV-wiecznej hiszpańskiej racji stanu nie wydaje się możliwe. Manipulowano również faktami historycznymi (i tak już zostało).Jak zawsze w zgodzie z ordynarną zasadą przenoszenia XX/XXI- wiecznych pojęć i terminów na wieki wcześniejsze. Ale żeby to wszystko zrozumieć, żeby poznać przyczyny takiego a nie innego stosunku Hiszpanów do Żydów Anno Domini 1492, należy sięgnąć w jeszcze dalszą przeszłość Półwyspu Iberyjskiego. Sine ira et studio.
Zdecydowana większość współczesnych historyków, publicystów i polityków (proszę pamiętać, że dzisiaj niekoniecznie badacz przeszłości decyduje o wiedzy historycznej polityka; może być na odwrót lub "biseksualnie" w przypadku historyka-polityka) uważa, że wygnanie Żydów z Hiszpanii było przede wszystkim wynikiem hiszpańskiego fanatyzmu, szaleństwa, czy wręcz przyrodzonej aberracji umysłowej. Nie mogło być inaczej skoro chciwi, źli i głupi chrześcijańscy bigoci wyrzucili z półwyspu dumę Iberii- mądrych i przedsiębiorczych Żydów. Cena jaką zapłaciła za tą podłość Hiszpania była okrutna.
Pozbawione ekonomiczno-administracyjno-kulturalnego kręgosłupa państwo naprzód podupadło, by później stoczyć się do roli zapyziałej europejskiej prowincji.
Pozwolę nie zgodzić się z powyższą tezą .Począwszy od 1492 r. hiszpańska kultura zajaśniała pełnym blaskiem.Cervantes, Velazquez, Calderon- to mało?! Skuteczna kolonizacja Nowego Świata i mocne trwanie w Europie aż do połowy XVII wieku- to mało?! Któż to robił- rozleniwieni, pozbawieni wszelkiej inicjatywy ignoranci?! Czy ekspulsja Żydów przyczyniła się do XVIII-wiecznego upadku Hiszpanii?! Kompletny absurd. Imperia powstają, osiągają apogeum, w końcu szybciej lub wolniej umierają. Taka jest zasada. Zawsze znajdzie się ktoś silniejszy i bardziej przewidujący.Aż do kolejnego rozdania. Nie wierzę aby Żydzi mieli cokolwiek wspólnego z tą regułą. Ani oni tacy potężni, ani mądrzy. Tak przy okazji: czy to już jest antysemityzm, Szanowni pisarczykowie z PISMA ŻYDOWSKIEGO "MIDRASZ"? A może filosemityzm? Pytam, bo jestem 39-milionową częścią budżetu państwa, które coś wam tam płaci.Sponsoruję Was- pamiętajcie o tym.
Hiszpania ma swe początki w Imperium Rzymskim. Wraz z jego upadkiem Iberię przejęli germańscy Wizygoci. Wcześniej przez jej terytorium przemknęli niczym wiatr Wandalowie. W 711 r. Arabowie zdobyli Afrykę Północną. W ciągu 21 lat udało im się opanować niemal całą późniejszą Hiszpanię. Przekroczyli nawet Pireneje. Dopiero pod Tours dał im odpór Karol Młot.
Współczesny antropologiczny obraz Hiszpanów jest odzwierciedleniem burzliwej historii regionu. Na południu Półwyspu Iberyjskiego dominuje typ śródziemnomorski właściwy niektórym Europejczykom oraz Arabom (Hiszpanie uważają za rzecz naturalną fakt, że w ich żyłach płynie również krew muzułmańskich zdobywców oraz Żydów; Hiszpanie i Portugalczycy są zresztą organicznymi "antyrasistami"- stąd tylu Metysów a potem Mulatów w ich amerykańskich koloniach; Anglosasi postępowali inaczej), na północy zaś cechy germańskie (niebieskie oczy, jasna karnacja skóry), celtyckie oraz przedindoeuropejskie (Baskowie) są bardziej widoczne. Niebieskooka Izabela była "nordyczką", Ferdynand już nie. Oto Hiszpania.
Żydzi mieszkali na Półwyspie Iberyjskim od czasów starożytnych. Najazd Arabów w VIII wieku wielu z nich przyjęło z ulgą. Można to zrozumieć: w Królestwo Wizygotów panował niemały bałagan. Muzułmanie natomiast jawili się jako przedstawiciele społeczno-gospodarczego porządku. Pod rządami Arabów Żydzi praktykowali swą religię bez żadnych ograniczeń. Stali się również administracyjno-ekonomiczną podporą nowych rządców kraju. Kimś w rodzaju kolaborantów.
Gdy ruszyła Rekonkwista i chrześcijańscy władcy poczęli mozolnie odbijać półwysep z rąk arabskich zdobywców, Żydzi świetnie znaleźli się w nowej sytuacji. Tak w muzułmańskiej jak i w chrześcijańskiej części Hiszpanii trudnili się lichwą, handlem niewolnikami, prostytucją, poborem podatków, prawem, medycyną i administracją. Siedzieli okrakiem na barykadzie oddzielającej walczące strony.
Było jednak rzeczą oczywistą, że w tych zmaganiach zwyciężyć mogą tylko chrześcijanie. Wielu Żydów wyciągnęło z tego odpowiednie wnioski stawiając na nowych władców. Zarządzali ich finansami, wnikali w newralgiczne instytucje państwowe. Chcieli również zdobyć przyczółki w Kościele, wszelako bez szczerej konwersji nie było to możliwe. Spora część Izraelitów traktowała rzecz całą w sposób powierzchowny. Postrzegano ich zatem jako fałszywych chrześcijan, zwolenników wprowadzania talmudycznych tez do teologii. W konsekwencji uznano wielu żydowskich konwertytów za element wrogi, osłabiający chrześcijańską społeczność zmagającą się z islamem. Dochodzimy w tym miejscu do kwestii kluczowej. Nie można sobie wyobrazić średniowiecznego świata, w tym przede wszystkim "frontowej" Hiszpanii, bez Wiary. Religia była wtedy centralnym punktem życia. Bez niej Rekonkwista traciła wszelki sens. Pozostawienie na półwyspie miejsca żydom i wyznawcom Allacha-autonomicznym społecznościom osłabiającym proces tworzenia się chrześcijańskiego narodu- nie wchodziło w rachubę. W sensie religijno-teologicznym obie te grupy uznano za "piątą kolumnę" uniemożliwiającą budowę koherentnej społeczności. Tak, Hiszpanie byli antyjudaistami i antyislamistami. Podkreślmy jednak, że uczucia te nie zawierały elementów niechęci "rasowej". Na to Hiszpanie ( i Portugalczycy), świadomi swej arabsko-berberyjsko-żydowskiej domieszki krwi, byli uodpornieni. Na półwyspie wyraźnie odróżniano religię od etnicznych korzeni.
Postawiono jasny wybór: szczere przyjęcie zasad wiary lub emigracja. Z tej drugiej możliwości skorzystało 165 tysięcy Żydów, czyli mniejszość. Ekspulsja miała charakter uporządkowany (wręcz humanitarny) w porównaniu z dramatycznym wypędzeniem ludności żydowskiej z innych państw Europy Zachodniej. Powinni o tym pamiętać Francuzi i Anglicy przypisujący Hiszpanom sadyzm i okrucieństwo wyrosłe z religijnego fanatyzmu.
Los tych, którzy pozostali w Hiszpanii był zróżnicowany. Niektórych poddano represjom, większość jednak dobrowolnie i z dobrą wolą wtopiła się w szacowne hiszpańskie rody i instytucje. Dotyczyło to również Inkwizycji , w której potomkowie żydowskich przechrztów odegrali doniosłą rolę. Przy okazji: nie podzielam zdania, iż działalność Tomasza de Torquemady i innych wynikała z chęci odcięcia się od żydowskich korzeni. Wierzę w ich szczerość i mądrość. A tak, hiszpańska Inkwizycja była ciałem grupującym ludzi roztropnych, rzetelnych i umiarkowanych. Łagodność jej wyroków jaśniała na tle brutalnych praktyk i postanowień zachodnioeuropejskich sądów świeckich. Zainteresowanych tematem odsyłam do cennej pracy Romana Konika: "W obronie Świętej Inkwizycji" ( Te Deum, Warszawa 2002).
Reasumując, myślę że współcześni (niektórzy) Żydzi nie powinni nadmiernie dyskredytować Hiszpanii za los ich XV-wiecznych antenatów. Winni natomiast sami, od czasu do czasu, przeglądnąć się w lustrze historii. Tym bardziej, że wypędzonych nie brakuje w innych regionach świata. Także na Bliskim Wschodzie.